Zaduszki Witosowe

By Listopad 8, 2017aktualnosci

W pierwszą niedzielę po Wszystkich Świętych, 5 listopada 2017 roku, to w Wierzchosławicach uroczysty dzień Zaduszek Witosowych.
W niedzielnych uroczystościach uczestniczyli potomkowie Wincentego Witosa i Stanisława Mierzwy, politycy i działacze PSL z całej Polski. Obecny był cały klub parlamentarny PSL i posłowie do PE. Uczestniczyła również delegacja Zarządu Powiatowego PSL w Kętrzynie w składzie: Krzysztof Hećman-Prezes Zarządu, Ryszard Kawczyński-Wiceprezes, Eugeniusz Lotek-Prezes Zarządu Miejskiego oraz Roman Chodara-Sekretarz struktur powiatowych.
W tym dniu przy Grobie chłopskiego premiera, męża stanu i przywódcy polskich chłopów – Wincentego Witosa, zgromadziło się zgromadziło się kilka tysięcy ludowców – najwięcej od czasów pogrzebu Witosa, reprezentowanych było ponad 300 sztandarów z całej Polski. Złożyli oni hołd i szacunek Wincentemu Witosowi oraz Jego najwierniejszemu uczniowi – Stanisławowi Mierzwie, który 25 lat temu spoczął obok Niego.
Tegoroczne Zaduszki rozpoczęły się uroczystą Mszą św. Kościele Parafialnym w Wierzchosławicach, w intencji Ojczyzny po zakończeniu, której w niekończącym się pochodzie uczestnicy Zaduszek udali się na cmentarz parafialny do grobu Wincentego Witosa i Stanisława Mierzwy.
Przy kaplicy grobowej Władysław Kosiniak-Kamysz wygłosił płomienne przemówienie, w którym mówił, że działacze PSL przychodzą w to miejsce, by odnowić „wielkie przymierze, porozumienie pomiędzy Polakami w Ojczyźnie”, która dziś jest – jak powiedział – rozdarta sporami i walką między „totalną władzą a totalną opozycją”.

„Dzisiaj jest czas, żeby moim zdaniem nie mówić o zjednoczeniu partii, ale o idei zjednoczenia Polski i Polaków, o przywróceniu Polsce braterstwa. To nasza, wielka dziejowa misja” – powiedział szef PSL.

Podkreślił, że ludowcy idą swoją własną drogą. „Nie pozwolimy zniszczyć niepodległego państwa polskiego w bratobójczej wojnie totalnej władzy i totalnej opozycji. Polacy chcą normalności. Potrzebują siły, która jest siłą rozsądną, sprawiedliwą, godną, dumną, dążącą do Polski wolnej w rozumieniu wolności indywidualnej, ale wolności, która jest też odpowiedzialnością za czasy dzisiejsze i za przyszłe pokolenia’ – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Prezes PSL mówił, że ruch ludowy jest częścią niepodległej Polski. „Nie pozwolimy, żeby faryzeusze, przebierańcy i oszuści zawłaszczyli i podszywali się pod ruch ludowy. Nie odbiorą nam prawa do biało-czerwonej, nie odbiorą nam prawa do bycia patriotami. Nie jesteśmy od nikogo gorsi” – mówił prezes PSL.

„Dobrze służymy Polsce i Polakom. Nie jesteśmy idealni, popełniamy swoje błędy, ale czas wyjść z kłamliwego narożnika Polski w ruinie, bo Polska nie była przez ostatnie 27 lat we ruinie” – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Przypomniał, że gdyby nie wysiłek polskich chłopów, świadomych swoich praw i obowiązków, oraz przywódców ruchu ludowego, nie byłoby niepodległości Polski w 1918 r. „Przyrzekamy bronić i chronić tej godności, która jest rozumiana jako współpraca i jedność” – mówił.

„Mamy swój wkład w odrodzeniu wolnej Polski w 1989 r. i w budowaniu przez ostatnie 28 lat niepodległego państwa, w jego wprowadzeniu do UE i NATO oraz nadaniu konstytucji, która chroni życie i dba o każdego człowieka i nie jest konstytucją przeciwko komuś” – powiedział szef ludowców. Wskazał, że trzeba dziś walczyć z „fałszywą, haniebną propagandą”, z „kłamstwem i obłudą”.
„Mamy swoją wartość, nie możemy się jej zawstydzić, musimy być z niej dumni” – mówił do ludowców Kosiniak-Kamysz.

Spotkanie w Wierzchosławicach zainaugurowało obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Prezes PSL zachęcał działaczy Stronnictwa do organizowania spotkań, wykładów, odczytów pokazujących rolę ludowców w walce o wolność, a także pikników rodzinnych i patriotycznych. W Noc Świętojańską w całej Polsce ma „na znak jedności i braterstwa” zapłonąć 1918 ognisk. „Będziemy do tego świętowania zapraszać wszystkich” – zapewnił Kosiniak-Kamysz.